środa, 7 lipca 2010


Właśnie wróciłam z Lublina po 3 dniach. Zostało mi już mało czasu, a spraw do załatwienia przybywa. A ja, głupia łudziłam się, że będzie na odwrót ;)
Dziś odebrałam paczkę z prezentem dla jego mamy i jestem nim załamana, ponieważ wyobrażałam sobie to zupełnie inaczej. Mam nadzieję, że się do niego przekonam, inaczej będę się wstydziła to wręczyć. M. mówi, że nie jest zły, K. także. Może po prostu za bardzo się tym stresuje.
Na całe szczęście w Lublinie znalazłam większość rzeczy, których szukałam. Uwielbiam centrum plaza ;) Wszystko z 20% taniej niż w Warszawie :)
Jutro za to czeka mnie nasze tradycyjne nocne gotowanie z dziewczynami:)Przynajmniej jeden pozytywny aspekt zbliżających się dni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz