czwartek, 15 lipca 2010

NA MIEJSCU

Dotarlam na miejsce, na razie bez zdjec bo obudzilam sie moze 3 godziny temu.
nie mam jeszcze internetu w domu. Wskszystko wyglada dziwnie, ciezko mi obecnie cokolwiek skomentowac.

musimy isc do sklepu i pokupwac wszystko do mieszkania. bo obecnie nie mam nawet lodowki, nie mowiac juz o innych rzeczach.

jest strasznie duszno. temperatura moze nie jest wysoka ale po 20 min jest sie calym mokrym

bede pisac pozniej bo niedlugo zlozymy podanie o ineternet. mam nadzieje ze maksymalnie w tydzien bede miala stale lacze.

z ogolnych informacji moge poweidziec tylko to ze zgubili na lotnisku moj bagaz i zostalam w 2 koszulkach. opisze to wsztystko pozniej.

pozdrawiam i sie nie martwcie. wszystko jest ok.
nikt mi nie zabral paszportu /jeszcze/:P lub sprzedal gdzies jak inni podejrzewali;)

1 komentarz: