zawsze jak ogladam jakis bollywodzki film lub teledysk piosenki prawie zawsze nie moze w nim zabraknac zachodniego symbolu... a jest nim.... dziewczyna o blond wlosach. nie wiem o co im z tym chodzi, no ale tak juz jest. nawet w filmie once upon a time in mumbai, gdzie akcja toczy sie kilkadziesiat lat temu w klubie tancerkami sa tenione panny :) czyz to nie smiszne? ogolnie ich przypadloscia jest fakt, ze nawet jak trafi sie zagraniczna postac w filmie to najczesciej gra ja blondyn lub blondyna. tak jakby ludzie z zachodu mieli tylko jeden kolor wlosow ;)
zamieszczam teledysk jednej z piosenek z wyzej wymienionego filmu
a tutaj zagraniczne wdzieki w calej okazalosci:
wtorek, 12 kwietnia 2011
środa, 30 marca 2011
KRYKIET

Panie i Panowie, wczoraj rozegral sie polfinalowy mecz mistrzostw swiata w krykiecie!! cala sytuacje zaostrzyl fakt, ze byl to mecz indie-pakistan! wiadomo, ze oba kraje nie palaja to siebie zbytnia sympatia.. dlatego mialo to charakter typu mecz polska-niemcy. godzina 9 wieczorem a na ulicach pustki. nie ma nawet jedenj rikszy. na promenadzie walesa sie moze z 10 osob. za to z kazdego mieszkania mozna uslyszec telewizor na full oraz okrzyki kibicow. w pobliskich slamsach przeciagneli sobie prad i zrobili cos z stylu sala telewizyjna. po srodku telewizor a na okolo ze 100 krzesel. wszyscy pokrzykiwali lub wymachiwali flagami.
najsmieszniejsze bylo to, ze wiekszosc ludzi wziela sobie wolne z tej okazji lub bez uprzedzenia nie zjawila sie w pracy. nikt sie nie przejmuje bo w koncu graja indie z pakistanem.
ja osobiscie nie bylam bardzo zainteresowana sytuacja, ale gdy ok 10.30 uslyszalam fajerwerki za oknem....wiedzialam juz kto wygral ;)
środa, 9 marca 2011
Dzis byli u mnie ponownie “spece” od internetu. Juz od 2 tygodni wysylamy reklamacje to MTL(panstwowa firma telekomunikacyjna w indiach), ze internet nie pracuje tak jak powinien. W koncu przyslali nam pana “speca”. Pan spec mial okolo 60 lat, caly byl umorusany I nie wiem czy dokladnie wiedzial po co przyszedl. Wykrecil kilka numerow z naszego telefonu I stwierdzil, ze jeszcze nas odwiedzi, ale musi sie dowiedziec wiecej na temat tego problemu. Jak przystalo na prawdziwego speca mial tez swojego “pomagiera”. Pan pomagier nosily za nim w dwoch reklamowkach narzedzia I podawal mu wedle rozkazu typu “siostro skalpel” I pan pomagier szukal w swoich reklamowkach tego o co zapytal akurat pan spec. Dzis przyszli ponownie. Akurat nie bylo K. w domu. Otworzylam drzwi nie sprawdzajac przez okienko kto przyszedl I patrze, ze to oni ponownie. Powiedzialam im, ze nie mowie po hindi, ale ze caly czas probowali cos mi wytlumaczyc (typu: “internet check, internet check” lub “no working?”) zadzwonilam do K. I dalam im sluchawke. Podobno przyszli sprawdzic lacza. Poprosili o krzeslo I gazete. (odnosnie zastosowania gazety w indiach napisze innym razem) I znikneli gdzies z moim krzeslem. Po pol godziny wrocili. Oczywiscie pierwsze co zrobilam to sprawdzilam czy zwrocili mi krzeslo;-). Obecnie pan spec I pan pomagier rozkrecaja wtyczke do gniazdka. Bardzo to zabawnie wyglada. Taka praca grupowa;-) jeden trzyma wtyczke, drugi srubokret;-) kazdy daje drugiemy cenne rady. Pan pomagier do trzymania wtyczki nawet okulary w tym celu zalozyl. NIe wiem co z tej naprawy wyniknie… ;-)
niedziela, 6 marca 2011
wlasnie siedze w domu i zastanawiam sie wyjsc do sklepu czy nie, bo sprawdzilam pogode i jest obecnie 36 stopni, ze az sie odechciewa. jedyne co jest na plus ze wilgotnosc nie jest duza.
wczoraj pojechlismy do kina na jak zostac krolem (wszystkim polecam). to co nas tylko zdziwilo to, ze nie bylo w ogole kolejek do kas (a przeciez byla to niedziela) a kino wydawalo sie opustoszale, az zaczelismy sie zastanawiac, ze moze byl tam alarm bombowy. nic z tych rzeczy! po prostu byl mecz krykieta, wiec wszyscy zasiedli przed telewizorami. no wlasnie... niektorzy zasiedli, a inni "zastali"... ;) wygladalo to dosc komicznie, gdy przed kazdym pubem, restauracja gdzie byl wlaczony telewizor staly spore grupy osob. okazalo sie, ze ci ktorych stac siedza w srodku i popijajac trunki ogladaja mecz, a tych ktorych nie stac staja przed pubem i ogladaja przez okno ;)
P.S.
caly czas sie zastanawialam dlaczego na tym samym pietrze sa dwa mieszkania oznaczone jako nr 24 (nasze i sasiadow). jest to na tyle denerwujace, ze gdy zamawiamy cos do jedzenia, dostawa idzie zawsze pod ich drzwi. gorzej jak ich nie ma w domu, bo nikt wtedy nie skieruje jedzenia do nas, bo pomysla ze byla to pomylka. wracajac do numeru. chodzi o to, ze hindusi sa bardzo przesadni. w niektorych budynkach nie ma mieszkanie nr 13 poniewaz nikt nie chcialby kupic tego "nieszczesliwego" lokum. dlatego numeracja wyglada nastepujaco 11, 12, 14, 15 :P nie wiek kogo oni chca oszukac ale tak jest.
moja sosiadka uwaza ze jej pechowa liczba jest 23 dlatego swoje drzwi oznaczyla jako 24 ;) chociaz przy wejsci do budynku jest jak wol napisane jej nazwiso i nr 23;) no ale... tutaj nie zawsze da sie wszystko zrozumiec.
wczoraj pojechlismy do kina na jak zostac krolem (wszystkim polecam). to co nas tylko zdziwilo to, ze nie bylo w ogole kolejek do kas (a przeciez byla to niedziela) a kino wydawalo sie opustoszale, az zaczelismy sie zastanawiac, ze moze byl tam alarm bombowy. nic z tych rzeczy! po prostu byl mecz krykieta, wiec wszyscy zasiedli przed telewizorami. no wlasnie... niektorzy zasiedli, a inni "zastali"... ;) wygladalo to dosc komicznie, gdy przed kazdym pubem, restauracja gdzie byl wlaczony telewizor staly spore grupy osob. okazalo sie, ze ci ktorych stac siedza w srodku i popijajac trunki ogladaja mecz, a tych ktorych nie stac staja przed pubem i ogladaja przez okno ;)
P.S.
caly czas sie zastanawialam dlaczego na tym samym pietrze sa dwa mieszkania oznaczone jako nr 24 (nasze i sasiadow). jest to na tyle denerwujace, ze gdy zamawiamy cos do jedzenia, dostawa idzie zawsze pod ich drzwi. gorzej jak ich nie ma w domu, bo nikt wtedy nie skieruje jedzenia do nas, bo pomysla ze byla to pomylka. wracajac do numeru. chodzi o to, ze hindusi sa bardzo przesadni. w niektorych budynkach nie ma mieszkanie nr 13 poniewaz nikt nie chcialby kupic tego "nieszczesliwego" lokum. dlatego numeracja wyglada nastepujaco 11, 12, 14, 15 :P nie wiek kogo oni chca oszukac ale tak jest.
moja sosiadka uwaza ze jej pechowa liczba jest 23 dlatego swoje drzwi oznaczyla jako 24 ;) chociaz przy wejsci do budynku jest jak wol napisane jej nazwiso i nr 23;) no ale... tutaj nie zawsze da sie wszystko zrozumiec.
środa, 2 marca 2011
Niedzielny Bombay TImes
w kazda niedziele w bombay times jest rubryka milosna ktora prowadzi Pooja Bedi. Nie byloby w tym nic dziwnego, gdyby nie to ze listy sa pokroju bravo girl lub jeszcze "lepsze". A wiec poznajcie problemy milosne ludzi z indii:
list nr 1:
czesc, jestem 18letnim chlopakiem, rok temu spotkalem na zajeciach dziewczyne i wymienilismy sie numerami. Po kilku dniach zaczelismy ze soba duzo smsowac. W listopadzie spotkalismy sie wiele razy, a ja sie jej oswiadczylem. Ona powiedziala "tak" ale po tym spotkalismy sie tylko kilka razy przez jej probelmy osobiste. W ostatnim misiacu powiedziala, ze chce byc tylko przyjaciolmi. Spotkalimsy sie niedawno i trzymalismy sie za race a ona nic nie powiedziala. Nastepnego dnia wyslala mi wiadomosc nalegajac by byc tylko przyjaciolmi. Kocham ja ale nie rozumiem jej zachowania.
list nr 2:
jestem 30letnim facetem i od 3 lat jestem zakochany w muzulmance. Oboje sie kochamy i ja powiedzialem mojej rodzinie ze chcemy sie pobrac, chociaz oni sie temu sprzeciwiaja. Moi rodzice chca mnie ozenic z inna dziewczyna. Nie chcemy sie pobierac bez zgody rodzicow, ale nie mozemy takze bez siebie zyc. Prosze pomoz!
list nr 3:
mam 17 lat i jestem zakochany w 15latce od 2 lat.ale ona mnie nie kocha i chce sie skupic na swojej karierze. ale ona caly czas ze mna rozmawia. jej przyjaciele radza jej by mnie pokochala, ale ona ich nie slucha. co powinienem zrobic?
akurat w tym wydaniu nie bylo nic az tak bardzo porazajacego :) ale trzeba przyznac ze probemlemy maja "niesamowite" i jeszcze na dodatek sa one drukowane w glownym wydaniu gazety.
list nr 1:
czesc, jestem 18letnim chlopakiem, rok temu spotkalem na zajeciach dziewczyne i wymienilismy sie numerami. Po kilku dniach zaczelismy ze soba duzo smsowac. W listopadzie spotkalismy sie wiele razy, a ja sie jej oswiadczylem. Ona powiedziala "tak" ale po tym spotkalismy sie tylko kilka razy przez jej probelmy osobiste. W ostatnim misiacu powiedziala, ze chce byc tylko przyjaciolmi. Spotkalimsy sie niedawno i trzymalismy sie za race a ona nic nie powiedziala. Nastepnego dnia wyslala mi wiadomosc nalegajac by byc tylko przyjaciolmi. Kocham ja ale nie rozumiem jej zachowania.
list nr 2:
jestem 30letnim facetem i od 3 lat jestem zakochany w muzulmance. Oboje sie kochamy i ja powiedzialem mojej rodzinie ze chcemy sie pobrac, chociaz oni sie temu sprzeciwiaja. Moi rodzice chca mnie ozenic z inna dziewczyna. Nie chcemy sie pobierac bez zgody rodzicow, ale nie mozemy takze bez siebie zyc. Prosze pomoz!
list nr 3:
mam 17 lat i jestem zakochany w 15latce od 2 lat.ale ona mnie nie kocha i chce sie skupic na swojej karierze. ale ona caly czas ze mna rozmawia. jej przyjaciele radza jej by mnie pokochala, ale ona ich nie slucha. co powinienem zrobic?
akurat w tym wydaniu nie bylo nic az tak bardzo porazajacego :) ale trzeba przyznac ze probemlemy maja "niesamowite" i jeszcze na dodatek sa one drukowane w glownym wydaniu gazety.
poniedziałek, 28 lutego 2011
Spoznione merry christmas & happy new year ;)
pomimo zdziwienia moich znajomych oglaszam ze swita tutaj tez sie odbywaja ;)
chinka byla?-byla!
prezenty byly?-byly!
makowce byly?-byly!
koledy byly?- nie wiem ;) ale za to bylo karaoke pod kosciolem ;)
juz kilka tygodni przed swietami na glownej ulicy w bandrze mozna bylo zobaczyc jarmaki swiateczne. sprzedawali tam wszystko do dekoracji domu na swieta. my tez zakupilismy jedna choinke do mieszkania.
swieta odbyly sie bardzo spokojnie. tyle ze od 24-26 grudnia jest wzmozony ruch blisko kosciolow, a ze w bandrze co ulica to inny kosciol to bylo troche tloczno. ludzie wystrojeni w stylu jak na nasze wesle ;) panowie-garnitury, kobiety-sukienki.
jedyne co zaklocalo swiateczna atmosfere to patrole policyjne na kazdym rogu, z powodu zagrozenia terrorystycznego w tych dniach.
hitem tych swiat byly makowce ktore upieklam i rozdalam w rodzinie K. Nikt nie wiedzial co to jest, ale zjedli ze smakiem ;)
chinka byla?-byla!
prezenty byly?-byly!
makowce byly?-byly!
koledy byly?- nie wiem ;) ale za to bylo karaoke pod kosciolem ;)
juz kilka tygodni przed swietami na glownej ulicy w bandrze mozna bylo zobaczyc jarmaki swiateczne. sprzedawali tam wszystko do dekoracji domu na swieta. my tez zakupilismy jedna choinke do mieszkania.
swieta odbyly sie bardzo spokojnie. tyle ze od 24-26 grudnia jest wzmozony ruch blisko kosciolow, a ze w bandrze co ulica to inny kosciol to bylo troche tloczno. ludzie wystrojeni w stylu jak na nasze wesle ;) panowie-garnitury, kobiety-sukienki.
jedyne co zaklocalo swiateczna atmosfere to patrole policyjne na kazdym rogu, z powodu zagrozenia terrorystycznego w tych dniach.
hitem tych swiat byly makowce ktore upieklam i rozdalam w rodzinie K. Nikt nie wiedzial co to jest, ale zjedli ze smakiem ;)
niedziela, 27 lutego 2011
Powrot

widze troche zaniedbalam tego bloga. chyba czas zaczac pisac od nowa, tym bardziej ze nie wiedzialam za mam tylku wienych czytelnikow ;) kazdy upomina sie o nowe notki..!
od poniedzialku musze uzupelnic brakujace informacja np na temat swiat :)
obecnie jestm w indiach i znow ciesze sie indyjska pogoda :) i na cale szczescie jeszcze wcale nie tak wilgotnym powietrzem :) po dlugim emailowaniu poznalam nastepna polke w bombaju :) a za tydien przyjezdza nastpena, wiec bedzie wesolo :)
dzis niedziela wiec jak mowi K. jest to dzien poswiecony tylko i wylacznie leniuchowaniu. spie az mnie boli tylek od lezenia a pozniej gazetka i sniadanie w lozku:) w niedziele najczesciej nie gotujemy tez obiadu tylko objadamy sie glupotami:) dzis zrobilismy sobie np ciasto czekoladowo truskawkowe :P baza z proszku ;) ktora znalazlam za uwaga 75rs (ok.5z), a wszystkie importowane ciasta instatnt kosztuja ok 200-250rs (15zl).
chocial nie jestem wielkim fanem mcdonalda, dzis mnie cos naszlo i zaraz sobie zamowie cos do domu. rozbawila mnie nzawa jednego zestaewu. slynny w polsce zestaw BigMAc tutaj ma nazwe zestawu Maharadzy :)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)