pomimo zdziwienia moich znajomych oglaszam ze swita tutaj tez sie odbywaja ;)
chinka byla?-byla!
prezenty byly?-byly!
makowce byly?-byly!
koledy byly?- nie wiem ;) ale za to bylo karaoke pod kosciolem ;)
juz kilka tygodni przed swietami na glownej ulicy w bandrze mozna bylo zobaczyc jarmaki swiateczne. sprzedawali tam wszystko do dekoracji domu na swieta. my tez zakupilismy jedna choinke do mieszkania.
swieta odbyly sie bardzo spokojnie. tyle ze od 24-26 grudnia jest wzmozony ruch blisko kosciolow, a ze w bandrze co ulica to inny kosciol to bylo troche tloczno. ludzie wystrojeni w stylu jak na nasze wesle ;) panowie-garnitury, kobiety-sukienki.
jedyne co zaklocalo swiateczna atmosfere to patrole policyjne na kazdym rogu, z powodu zagrozenia terrorystycznego w tych dniach.
hitem tych swiat byly makowce ktore upieklam i rozdalam w rodzinie K. Nikt nie wiedzial co to jest, ale zjedli ze smakiem ;)
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz