Ostatnio zrobiłam parę zdjęć by pokazać wam jak wygląda miejsce gdzie mieszkam:)
Może pogoda nie była wyśmienita na fotografowanie, no ale zawsze coś.
Mieszkam w dzielnicy, która się nazywa Bandra(w). Mówią, że jest to najlepsza dzielnica w tym mieście i chyba rzeczywiście tak jest. Widok białego człowieka nikogo tu bardzo nie dziwi, co nie znaczy, że ludzie się na mnie nie patrzą. Po prostu nie robią tego tak nachalnie:) Tu gdzie jest moje mieszkanie jest bardzo cicho i spokojnie. Po wyjściu przed ogrodzenie budynku od razu widać morze. Nie przejeżdża tędy wiele samochodów, więc nie słyszę w kółko tego irytującego trąbienia.
A tak wygląda ta ulica:
Trzeba przyznać, że jest tu bardzo ładnie i zielono :) Gdybym szła w dół tej ulicy od razu bym zeszła na promenadę, gdzie jest wiele knajpek oraz spacerujących osób- głównie panów lub obściskujących się par (każda pod swoją parasolką).
Odnośnie panów, to nikogo nie dziwi dwóch facetów trzymających się za ręce. Jest to dowód męskiej przyjaźni i to nie gejowskiej.
Jak widać cały czas jest pochmurno i pada, pada, pada ;)
Gdybym poszła w górę mojej ulicy po 2 min dotarłabym do znanego kościoła Mount Mary.
Słyszałam, że jest on najstarszy w Bombaju. Każdego dnia można tam zobaczyć wiele osób, które wspinają się po schodach by pomodlić się przy tej figurze.

Sam kościół jest cały czas zamknięty, nie wiem dlaczego. W koło oczywiście są stragany i stali bywalcy- żebracy, ale akurat nie są tak nachalni jak w innych częściach miasta, którzy nie odejdą od ciebie póki się nie schowasz w jakimś budynku lub nie wsiądziesz do samochodu.

Wracając do tego gdzie konkretnie mieszkam to tak wygląda "podwórko" przed budynkiem
Oprócz miliona roślin w doniczkach, drzew, betonu i samochodów nic tam się nie znajduje. Oczywiście nasz budynek jest "chroniony" 24h na dobę;) Dwóch strażników siedzi sobie na ogrodowych krzesełkach i rozmawiają sobie całymi dniami. Warto dodać, że pan strażnik nie ma postury ochroniarza. Jest to raczej starszy pan i to cherlawy. Sądzę, że gdybym napadła go z wałkiem do ciasta nie wiem czy dałby mi rady;) Według mnie strażnicy pełnią bardziej funkcje "wywiadowcze". Zawsze można się go spytać, czy był ktoś u nas pod naszą nieobecność lub żeby nas powiadomił o tym i o tamtym ;)
Kończąc posta pokażę wam jeszcze jak wyglądają tu drzwi do mieszkania. To co mnie rozśmieszyło już pierwszego dnia, a K. nie wiedział z czego się tak śmieje, bo wydawało mu się to normalne. Tutaj powszechne jest "okienko w drzwiach". O tak, nie wizjer! Tu ma się całe okno by zobaczyć, kto do nas przyszedł. Najgłupsze w tym jednak jest to, że jak otworzysz okno to przybysz wie, że jest w domu. Więc nawet gdy nie masz ochoty na wizyty i tak musisz otworzyć drzwi;)
A teraz drzwi od wewnętrznej strony po otwarciu okna:
wyglada jakby przez to okienko w drzwiach mozna było szybko wyrwac kratke i reka otworzyc sobie zasuwke,...dobrze ze macie ochrone z ZPChR 24/7 ;)
OdpowiedzUsuńOkolica powiem Ci bardzo ładna, chyba wiatr się zerwał. Dziwna ulica ze słupkiem na środku. Ciekawe czemu kościół zamknięty:D
OdpowiedzUsuń