
Panie i Panowie, wczoraj rozegral sie polfinalowy mecz mistrzostw swiata w krykiecie!! cala sytuacje zaostrzyl fakt, ze byl to mecz indie-pakistan! wiadomo, ze oba kraje nie palaja to siebie zbytnia sympatia.. dlatego mialo to charakter typu mecz polska-niemcy. godzina 9 wieczorem a na ulicach pustki. nie ma nawet jedenj rikszy. na promenadzie walesa sie moze z 10 osob. za to z kazdego mieszkania mozna uslyszec telewizor na full oraz okrzyki kibicow. w pobliskich slamsach przeciagneli sobie prad i zrobili cos z stylu sala telewizyjna. po srodku telewizor a na okolo ze 100 krzesel. wszyscy pokrzykiwali lub wymachiwali flagami.
najsmieszniejsze bylo to, ze wiekszosc ludzi wziela sobie wolne z tej okazji lub bez uprzedzenia nie zjawila sie w pracy. nikt sie nie przejmuje bo w koncu graja indie z pakistanem.
ja osobiscie nie bylam bardzo zainteresowana sytuacja, ale gdy ok 10.30 uslyszalam fajerwerki za oknem....wiedzialam juz kto wygral ;)