piątek, 26 listopada 2010

"ha" & "nahi"

oo tak, czyki uroki jezyka hindi, ktorego musze sie przyznac w ogole nie znam ;-)
moze nie w oglole, ale uzywam tylko potrzebnych mi zwrotow :) i szczerze mowiac nie mam zbytniej ochoty wiedziec wiecej. jezyk ten przynajmniej dla mnie brzmi okropnie, miliony superkrotkich slow!] ale przynajmniej wymawianie ich jest jak dla mnie normalne. bez zbednych akcentow lub niezrozumialych kombinacji liter.

ale to jest przyklad jak jest po hindi "nie mowie po hindi": main hindī nahī bol sakta hū :D prawda ze proste?

do tej pory opanowalam wszystkie zwroty potrzebne przy rikszy. BO CI KIEROWCY TO NAJGORSZE OSZUSTY! zawsze mi mowia inna cene lub jada "w nieznane", chociaz dokladnie wiedza gdzie to jest :)

jezyk hindi przydalby mi sie tez do pani sprzatajacej bo nigdy nie wiem co ona tam do mnie gada. A gada to ona duzo, w nieskonczonosc, na pewno wiecej niz ja...! wie ze jej nie rozumiem ale caly czas probuje ;) A moze dzis jej sie uda :) jak nie idzie na slowa, to mi zaczyna pokazywac rekoma :P CYRK :)

no to "namaste" wam wszystkim i ide sie pakowac, bo jutro jade na wakacje ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz