oo tak, czyki uroki jezyka hindi, ktorego musze sie przyznac w ogole nie znam ;-)
moze nie w oglole, ale uzywam tylko potrzebnych mi zwrotow :) i szczerze mowiac nie mam zbytniej ochoty wiedziec wiecej. jezyk ten przynajmniej dla mnie brzmi okropnie, miliony superkrotkich slow!] ale przynajmniej wymawianie ich jest jak dla mnie normalne. bez zbednych akcentow lub niezrozumialych kombinacji liter.
ale to jest przyklad jak jest po hindi "nie mowie po hindi": main hindī nahī bol sakta hū :D prawda ze proste?
do tej pory opanowalam wszystkie zwroty potrzebne przy rikszy. BO CI KIEROWCY TO NAJGORSZE OSZUSTY! zawsze mi mowia inna cene lub jada "w nieznane", chociaz dokladnie wiedza gdzie to jest :)
jezyk hindi przydalby mi sie tez do pani sprzatajacej bo nigdy nie wiem co ona tam do mnie gada. A gada to ona duzo, w nieskonczonosc, na pewno wiecej niz ja...! wie ze jej nie rozumiem ale caly czas probuje ;) A moze dzis jej sie uda :) jak nie idzie na slowa, to mi zaczyna pokazywac rekoma :P CYRK :)
no to "namaste" wam wszystkim i ide sie pakowac, bo jutro jade na wakacje ;)
piątek, 26 listopada 2010
środa, 17 listopada 2010
BAKRID

Dzisiaj obchodzony byl BAKRID, swieto muzulmanskie. Jak mi wytlumaczyla S. jest to swieto poswiecania. czyli tego dnia poswiecasz blizej nieokreslone cos by zrobic cos dobrego. Ja z familiada pojechalam na lunch z tej okazji. Kiedy S. w samochodzie tlumaczyla mi na czym polega swieto K. stwierdzil ze tez sie poswieca, a dokladniej swoj cenny czas by jechac na ten lunch :P dobre podejscie do sytuacji ;)
jezeli rodzina jest bardzo wierzaca to ich dzien wyglada TROCHE inaczej. np jezeli u ciebie jest ta impreza to z rana zaczynaja sie do ciebie zjezdzac goscie. oczywiscie wtedy wszyscy zakladaja muzulmanskie ciuchy. szczegolnie panowie ladnie wygladaja w sowich bialych sukienkach ;) odmawiana jest w meczecie modlitwa a pozniej zabijana jest koza. wedle obyczaju 1/3 miesa zjada rodzina, a 2/3 trzeba oddac biednym.
w muzulmanskich dzielnicach zebracy czaja sie juz od switu pod drzwiami rodzin wyznajacych islam. kazdy czeka na swoja czesc miecha ;-)
caly ten obrzadek dzieje sie na uczczenie starej opowiesci o tym jak allah wystwil na probe Ibrahima, takiego naszego abrahama ;)
do wszystkich "id mubarak" /pozdrowienie w trakcie bakridu/!
PS
za tydzien jade na GOA :) yeeee!!!!!!
wtorek, 9 listopada 2010
DIWALI 2010
piątek, 5 listopada 2010
DIWALI-swieto swiatla, zwyciestwa dobra nad zlem

po przerwie wzielam sie za napisanie notki ;)
tak jak w tytule dzis w indiacj jest diwali. diwali to swieto switla. wszyscy szykowali sie do tego juz od tygodnia. domy, sklepy, drzewa wszystko przystrojone jest w kolorowe lampki, jak u nas na boze narodzenie ;) wyglada to bardzo swojsko ;) dzis wezme aparat to porobie fotki. bo to co oni wyprawiaja z tymi lampkami to po prostu przeszlo moje oczekiwania ;) nackane, naupychane jak sie tylko da. byleby bylo duzo, kolorowo, mrygajaco! nawet banki sa tak przystrojone. jeden dom blisko promenady zafundowal sobie wielkie elektryczne swiece. wyglada to ladnie ale troche jak w kosciele /ozywiscie tez musze zrobic zdjecie/, ale wszyscy znajomi sie nad tym rozplywaja i kazdy sie pyta czy widzialam ten dom itd :P
na klatce schodowej, przy drzwiach ludzie stawiaja sobie zapalone swieczki /tym razem nie plastikowe/ i witaja tak boginie lakszmi (bogini bogactwa i szczescia). nawet przy wjezdzie na podworko stoi sobie taki znicz ;)
dziwne to swieto, nie wiadomo do czego porownac. niby swiecidelka jak na boze narodzenie, a ciegle puszczane fajerwerki to jak na nowy rok ;) ale przynajmniej we wszystkich szkolach ma sie wolne i to nie jak u nas max tydzien. tutaj siwetuje sie 3 TYGODNIE!
jako off topic dodam ze dzis do indi przyjechal obama, dlatego dzieja sie rzeczy niesamowite. cala calaba (turystyczna dzielnica bombaju, tam gdzie jest brama indii) jest zablokowana. nie mozna tam wjechac. porzadki i przygotowania trwaja juz od jakiegos czasu. wczoraj nawet zostal umyty (Tak tak umyty!) caly plac miedzy taj hotel a brama indii. krawezniki zostaly odmalowane, znaki, pasy itd. normalnie cyrk. zamieszanie wieksze niz jak papiez do polski przyjezdzal. najsmieszniejsze jest to ze te ulice nie widzialy miotly a co dopiero czystej wody od lat, a przyjezdza prezydent usa i takie zmiany :P
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)